W Polsce wysoko ceni się dysponowanie nieruchomością na własność. Praktycznie każdy Polak oświadcza chęć zakupu własnego lokum jeśli tylko będzie mieć środki na pokrycie jego zakupu. Być może jest to wynik tkwienia w zbiorowej świadomości zaszłości historycznych w identycznym stopniu z czasów socjalizmu jak i średniowiecza. W Polsce Ludowej od opinii biurokratów zależało czy dane gospodarstwo domowe otrzyma lokal mieszkalny. Prowadziło to do wielu dwuznacznych moralnie sytuacji.

Po upadku poprzedniego ustroju na wielką skalę nastąpiła akcja przejmowania lokali ze spółdzielni mieszkaniowych na własność, z początku za niemal symboliczne kwoty, na czym skorzystało wiele rodzin, rezultatem czego obecnie niemalże 75% Polaków mieszka we własnych lokalach mieszkalnych i domach. Pozostała część mieszka w wynajmowanych mieszkaniach, najczęściej z zasobów komunalnych.

Liczba prywatnych posiadaczy mieszkań w Polsce jest jedną z najwyższych w Unii Europejskiej, dlaczego więc mieszkańcy Polski czują taki napór do własnego czterech ścian w opozycji do innych europejczyków? Rozsądnym wyjaśnieniem jest poziom pensji oraz tendencja do przemieszczania się społeczeństwa. Wydatki na czynsz nie uderzają tak silnie w pensję pana Lacroix jak w pana Nowaka. Pułap kosztu wynajmu nieruchomości w Polsce jest tak duży, że zwyczajnie nie jest opłacalne wynajmować lokal przez całe życie jeśli za niewiele wyższą sumę możliwe jest spłacanie raty pożyczki za prywatne mieszkanie. Polacy są również mocno przywiązani do swego miejsca w którym mieszkają co obniża ich mobilność. Europejczycy z Zachodu nie są tak przywiązani pod względem własności do miejsca, w którym przyszło im mieszkać co pozwala im łatwo przenieść się o wiele kilometrów za pracą. Tylko młodzi Polacy przejawiają podobną mobilność i jest to wynik braku perspektyw na szybkie nabycie mieszkania w kraju. Wyjeżdżają zatem za granicę, jednak przy wyjeździe tłumaczą najczęściej chęć opuszczenia kraju zgromadzeniem funduszy na własne mieszkanie w Polsce. Ilu z nich rzeczywiście wróci to już temat na inny artykuł.